Chleb Jagody – Ola i Kris Piekarnia z o.o.

Od listopada 2009 życie się zmieniło dość drastycznie w moim przypadku czyli mieszkam ‚na swoim’ razem z Olą. Dzięki temu mam nowe zajęcia takie jak zmywanie, pranie, gotowanie itd. ;)

O tym ostatnim chciałem dzisiaj nietypowo napisać – a konkretnie o pieczeniu chleba.

Tydzień temu postanowiłem w końcu zapytać Pawła jak mu się wypieka pieczywko w warunkach domowych. Spodziewać by się można zastosowania metody najprostszej czyli jakiejś maszynki. Jednak ten człowiek nie idzie nigdy po najniższej linii oporu raczej :)

Otrzymałem od Niego dwa przepisy: chleb Jagody oraz Krzyśka. Jako amator w tych sprawach postanowiłem zabrać się dzisiaj za pierwszy z nich. Przepis wygląda następująco:

Składniki na dwie małe podłużne blaszki:
Mąka pszenna – 1 kg i 3 szklanki
Maślanka – 3 szklanki
Żurek – 1 butelka
Drożdże – 10 dkg
Sól – 1 łyżka do zupy
Ziarna, różne pestki i dodatki np. otręby wg. uznania i upodobań (można i bez)

Sposób przygotowania:
Wymieszać wszystkie składniki zagniatając lub w robocie.
Ciasto wyłożyć do blaszek lub jednej dużej blachy najlepiej na brązowy papier do pieczenia. Blachy (blachę) włożyć do zimnego piekarnika i piec przez 1 i 1/2 godziny w temp. 200˚ C.

Po wypieczeniu przetrzeć górną skórkę dłonią zmoczoną w wodzie.


Wykonanie tego przepisu rzeczywiście jest dość proste, trochę bałaganu się zrobiło na blacie ale wszystko już doprowadziliśmy do normalnego stanu :)

Zaopatrzeni jesteśmy jednak tylko w jedną blachę i z tego powodu ciasto po rozpoczęciu procesu wzrostu trochę „uciekło” ;) Mając jednak już jakieś doświadczenie wiemy, że następnym razem trzeba 2 sztuki blachy przygotować na przepyszny chlebek.

Nie wiedziałem do końca czego mamy się spodziewać po takim wyrobie domowym, nigdy nie mieliśmy okazji u siebie w rodzinnych domach skosztować takiego czegoś. Wiemy już jednak, że najbliższe spotkanie rodzinne na pewno ozdobimy obecnością domowego chlebka Jagody :) Jest pyszny i kolejne wypieki na pewno będą jeszcze lepsze !

Przyjacielu dzięki za przepis ! Poproszę o kolejne wyzwania kulinarne ;)
Oleńko dziękuję za pomoc w przygotowaniu i cierpliwość w kuchni ;)

ps. koszt w przybliżeniu to 9,5zł + poświęcony czas i energia w piekarniku…ale satysfakcja z efektu końcowego? Bezcenna :)

KiP Part 22 – Dilbert

Dilberta kojarzę od zawsze z krótkim paskiem komiksowym jaki widywałem w Gazecie Wyborczej. W „młodości” nie do końca jednak pojmowałem humor jaki tam się znajduje. Z wiekiem jednak człowiek zaczyna te ironiczne teksty „łapać” i nie może wytrzymać bez regularnej dawki szyderczego czasami humoru Dilberta i jego kolegów z pracy :)

Odcinki zazwyczaj trwają ok. 20-30 sekund. Kiedyś jeszcze były reklamy długości odcinka ostatnio jednak z tego zrezygnowano – uff.

Oficjalna strona oprócz paska posiada również dział Animacje gdzie również możecie oglądać przez www najnowsze odcinki. Jeśli jednak wolicie zachować przygody Dilberta na dysku to polecam iTunes i dział Podcasty.

Cichy Rock & Roll

09.09.09 to bardzo ciekawa data i łatwa do zapamiętania :)

Ja będę ją pamiętam m.in. z powodu pokazania się jednej z najbardziej pożądanych przeze mnie funkcji w iTunes czyli porządkowanie ikon aplikacji w iPhone. Sądzę, że Apple mogło spokojnie umieścić ją od razu przy premierze AppStore aby wygodniej wszystkim zarządzać ale taka jest polityka firmy i nigdy nie dają od razu wszystkiego użytkownikom. W ten sposób po miesiącach wyczekiwań cieszę się z tej funkcji i już z niej korzystam intensywnie :)

iTunes 9 Czytaj dalej Cichy Rock & Roll

Kris i Podcasty – ciąg dalszy nastąpi

Odszukałem plik z opisami kolejnych podcastów jaki sporządziłem kilka miesięcy temu. Część już się zestarzała i nie jest aktualna bo pewne rzeczy się nudzą. Jednak po pewnej obróbce będzie można to opublikować także jest szansa, że niedługo znowu pojawiać się będzie raz w tygodniu opis czegoś ciekawego z działu ‚Podcasty’ na iTunes :)

Potem całość trafi do osobnej zakładki tutaj i będzie stałym miejscem gdzie będę dodawał rzeczy jakie obserwuję – w miarę możliwości i jeśli tylko czas i kobieta pozwoli ;) Ale spokojnie, na TVN Style się nie przerzucę nigdy ! :P

Snow Leopard – weekend pierwszy

Po 3 dniach testowania systemu pewne wnioski już się człowiekowi nasuwają. Nie są one jednak wszystkie pozytywne więc fanboje mogą przestać czytać ten tekst ;)

Nie chcąc tracić czasu dokonałem aktualizacji systemu, Leopard był zainstalowany od stycznia 2009 więc nie aż tak długo. Programów dużo zainstalowanych nie mam więc uznałem, że tak jak upgrade z Tigera do Leoparda był dobrym pomysłem, tak przesiadka na Snow też nic złego nie przyniesie.

Najpierw zabiorę się za opisanie pozytywnych spraw. iPhoto przyspieszyło, zdjęcia wczytują się szybciej a samo odpalanie się programu też jakby odbywa się o te kilka sekund krócej.

Dock i Expose przebudowane działa ciekawie, Stacks mają lepszy wygląd i używa się ich lepiej.

Bardzo dobrym pomysłem jest lepsze nazywanie zrzutów ekranu jakie zapisywane są na Biurku. Data i godzina to prosty ale bardzo trafiony pomysł. W ten sposób mamy od razu w pewien sposób posegregowane pliki jeśli tych zrzutów robimy więcej.

Snow Leopard to ewolucja OSX, tego nie da się ukryć. Jest to jednak krok w dobrą stronę aczkolwiek patrząc na działanie i wizualną stronę systemu to większy skok chyba dokonał Microsoft między Vista a Windows 7 – jednak czy to było trudne? :) Vista była tak beznadziejna, że zrobienie lepszego pod względem wydajności i wyglądu systemu to nie było dużym wyzwaniem.

Minusy Snow jednak też ma na dzień dzisiejszy. Wiele programów nie działa jeszcze pod nim niestety, tutaj częściowo Apple a częściowo producenci tychże programów ponoszą odpowiedzialność. iStat Menus musi na razie poczekać :)

Safari ma ciekawą funkcję od wersji 4.0 – Top Sites. W Snow jednak na moim MB z kartą graficzną GMA 950 mam dodatkowe efekty w postaci dziwnych pasów :( Kilku użytkowników m.in. na makowe.pl informuje, że problem znika po instalacji na czysty dysk – chyba będę do niego zmuszony :/

Front Row niestety też oberwał w Snow, GMA 950 tutaj też ma problemy, których nie miał w Leopardzie. Animacje nie są płynne i tutaj ewidentnie coś nie tak Apple zrobiło.

Podejrzewam jednak, że te spowolnienia mogą być lekkim zachęceniem mnie do zakupu nowego, szybszego i drogiego Maka :) Tutaj jednak Apple się myli, nie biegnę za najnowszymi produktami aż tak bardzo aby rezygnować z mojego wiernego Białego MacBooka ;) Poczekam na premierę Diablo 3 na OSX i wtedy zmienię na odpowiedni komputer ;)

To tylko Rock & Roll

Apple iPod Event 2009

„It’s only rock and roll, but we like it.” Pod takim hasłem Apple 9 września rozpocznie swoją konferencję (10:00 rano w USA / 19:00 u Nas). Jak co roku spodziewać się możemy odświeżenia linii iPod’ów. Nie spodziewam się rewolucji a raczej ewolucji, podobnie jak Apple postąpiło ze swoim systemem OSX.

Oby nie dodali głośniczków do Nano czy Classica bo mam dość gówniarzy chodzących po ulicy, słuchających na ‚fulla’ swojej gównianej muzyki :/ Już wolę ten zbędny aparat o jakim piszą strony związane z plotkami na temat Apple.

Dziwny jest jednak dzień tego wydarzenia – piątek środa. Zawsze to był poniedziałek / wtorek. Może w ten sposób będzie Apple mogło spokojnie przez weekend dostarczyć nowe produkty do swoich ‚Apple Premium Reseller’ów powiedzieć, że premiera ‚next monday’ i w ten sposób uda im się wszędzie dostarczyć sprzęt, ostatnio bowiem coś niezbyt idzie im dostarczenie towaru do APR ;) (A może to specjalny zabieg marketingowy mający na celu wywołanie żądzy u użytkowników Leoparda :P ?)